LINKI

Godne polecenia blogi:

Rehyka
Polifonia
Szarotka
Ptasiek
Jej Pisanko
Arczi
Petrikauer
vanion

Szczególnie ważne linki:

Panaceum
Forum klasy 1d
Moja galeria
Ja w Gronie
Forum Artura o kapelach z P-kowa

Muzyka:

Myslovitz
Dżem
TSA
Coma
Akurat
Dezerter
Kult/Kazik/KNŻ
Pidżama Porno
Wilki
happysad
Hunter

Ziomalskie zespoły:)

Normalsi
Kuriozum
Amnezja
półNOC

Ciekawe:

Chrobry
Baldursite
Musical R&J
Dobry serwis z mp3
Dla gitarzystów
Kurs HTML
Radio ma w Ryja LoSUX
Bash


AntyPokemon
AntyPokemon
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

sobota, września 23, 2006

Wielki tydzień... chaotyczno-schizowata notka

... zaczął się w poniedziałek rano. Nie wiedząc, że lekcje mamy przesunięte o godzinę później, obudziłem Mateusza telefonicznie stojąc na przystanku.
Wtorek naładował się emocjami dopiero wieczorem, gdy w sklepie wraz z mamą napotykaliśmy (jak na złość - miałem jeszcze lekcje do odrobienia) różne osoby. Jedną z nich był mój "wujek" ("wujek", bo jestem z nim na ty), który specjalnie jechał za nami przez miasto, żeby oznajmić, że się żeni i wyjeżdża na stałe do Nowej Zelandii. Pamiętam, że jak był w moim obecnym wieku, jego matka potrafiła zacisnąć mu rękę na szyi i zimą rano wyrzucić z domu. Nie mając co ze sobą zrobić, przychodził do nas - miał najbliżej, i bawił się ze mną klockami lego. Teraz dowiedziałem się, że też słucha Pidżamy Porno ("Ewa, puść Wojtka na Pidżamę. Przecież Grabaż fajnie śpiewa!"). No ale...
Dzień później miało się wydarzyć coś wielkiego. Od rana zżerała mnie trema, choć nie zżarła całkowicie. Zachowałem zimną krew i czułem się dobrze. Nadszedł wieczór...
Spojrzałem na wszystkie osoby skupiające na mnie 1/5 swojej uwagi. Zapomniałem o wszystkim. Czułem się jak w stanie beta, albo głębszym... a może to właśnie był stan theta? Uczucie to przypominało jeszcze upojenie, ale z zachowaniem trzeźwości ciała i umysłu (pogmatwane, prawda?). Usłyszałem "KrzAKu!". Spojrzałem w lewo. Zauważyłem Ich. Od razu zrobiło mi się lepiej.
Zaczęliśmy mocnym akcentem. Przywaliliśmy "Toxicity" SOAD-u. Podobno Przemek mnie nie słyszał, ale jakoś wyszło. Słabo nagłośniony był wokal, a spowodowane było to tym, że nie pozwolono nam zagrać niczego na próbę. Mimo wszystko dostaliśmy brawa. Potem zmieniłem instrument z przestrojonego do dropped-D sprzętu Skawy, na mojego "strata" i zagraliśmy pierwszy nasz kawałek - "Obojętność". W pierwszym refrenie urwał mi się pasek od gitary, ale niczym złym to nie zaowocowało. Po piosence znów oklaski, jeszcze większe. Następnie zaprezentowaliśmy drugi nasz utwór - "Polskę". W pewnym momencie publiczność nawet zaczęła klaskać w rytm. Gdy skończyliśmy, Bartek podziękował i chcieliśmy kończyć. A tu rozległy się głosy "Bis!", "Jeszcze, jeszcze!", "Pa-na-ce-um!" (tudzież: "Pa-dal-ce!"). Tutaj wyratowaliśmy się utworem "Ja do ciebie" happysadu. Wiem, że proste, nieambitne i w ogóle jakiejś, ale co się działo wśród publiczności. Dwie osoby zaczęły pogować (i to nie nasza ekipa), a "Kiedyś kupię nóż..." zaśpiewała z nami cała sala. Ogólnie na plus. Fobia i Północ pokazały się najlepiej, jak mogły, co utwierdziło mnie w przekonaniu, że to genialne kapele.
W czwartek wstałem chyba lewą nogą, mimo że w przypadku mojego łóżka to chyba niemożliwe. Wziąłem się od razu za odrabianie angielskiego, ale nie wiem, co w tym ciekawego.
W piątek popołudniu wyszliśmy "na kebab". Na żaden kebab nie poszliśmy, za to padło dużo wyzwisk w stylu "ty kebabie". Dziewczyny wolały iść do śmierdzącego McDonalda, gdzie wywalili nas z kącika dla dzieci. Potem wydarzyło się coś miłego, ale nie będę opisywał. Gdy wyszliśmy, zaczęliśmy łazić, łazić i łazić, a potem wszystkich odprowadzać. Powiem tylko, że wraz z Matizem w sumie zrobiliśmy z 10 km po samym Piotrkowie...
Dzisiaj rano stałem godzinę z haczykiem na mszy z samym abp. Stanisławem Dziwiszem w roli głównej, i było (sic!) nudno. Interesujące rzeczy kardynał opowiadał, ale w bardzo nieciekawy sposób. Potem po raz drugi (ze mną w składzie) zrobiono Glorię w wała i tylko zmarnowałem godzinę życia. Potem koncert 2TM2,3 i...
... siedzę przy komputerze na blogu.

Tekst jest strasznie chaotyczny. Tak, jak ten tydzień.
Poszedłbym na miasto po ciasto, ale jest za późno, a w kuchni aż za dużo żarcia.
Pozdro.

1 Komentarze:

Anonymous Anonimowy by...

Koncert mi sie podobał. Wiesz, jak na mnie działa Obojętnosć... Zdjęcia są :] Słabe, bo słabe, ale są :]
Tymek był zajebisty!
Kark mnie boli tak btw.

12:55 AM  

Prześlij komentarz

<< Home

Moje notki:


html,picture by KrzAK
powered & hosted by www.blogger.com