Opowieść wigilijna według mnie
"Mamy kłopoty, jak każdy, oficjalnie możemy rozwiązać je
Gorzej, kiedy zdradą rządzą przyjaciele wybrani demokratycznie
Lecz mimo wszystko uśmiechnij się, przebacz im wszystko, przebacz im wszystko!
Niech każdy dzień niesie ze sobą to jedyne święto, jedyne święto!
A więc wesołych świąt, bez względu na to, co to dziś znaczy!"
No właśnie. Co to dziś znaczy? Szukając odpowiedzi, wyglądam przez okno i widzę...
Półmetrowa warstwa śniegu pokrywająca powierzchnię i nawierzchnię, wesoła gromadka różowych na policzkach, a białych na ubrankach dzieci zjeżdżających na sankach z górki za blokiem lub lepiących bałwanki oświetlone światełkami błyszczącymi z choinek w przygarażowym "sadzie"...
Ktoś mi kiedyś powiedział, że mam bujną wyobraźnię. Toteż odwróćmy się od barwnej utopii i spójrzmy na realny świat przez pryzmat realnego okna w moim realnym pokoju.
Trzy pierwsze myśli - "cimno, zimno, do domu daleko" (nie zważając na drobny szczegół, że właśnie w nim siedzę). Warstwa śniegu przy dobrym wzroku i imaginacji ma około 0,0(0)mm grubości, dzieci siedzą w domu, jedne błyskotki wiszą na choince przy Skorpionie (taki bar, który wolę omijać), a drugie na magazynie schowanym za słynnym centrum bankietowo-rekreacyjnym Agat. W opisach ludzi na gadu-gadowskiej liście kontaktów przeważa zdanie "let it snow".
Jakkolwiek, supermarkety już poczuły święta. Jakoś niedługo po Zaduszkach. W Kauflandzie na przykład wszędzie wiszą Mikołaje, jakieś zielska, świecidełka, a słychać ciągle tę samą melodię. Ale ja to lubię! Uwielbiam święta w supermarketach podobnie, jak szklane miasta.
A wracając do tematu, co dziś oznaczają życzenia "wesołych świąt"? Ich geneza jest praktcznie nieodgadniona. Czy te dni mają się uśmiechać i chichotać? Czy to jakaś grafomańska metafora? A może to jakieś ma(n)sońskie hasło, które odziedziczyli wszyscy chrześcijanie? Kto wie, czy nie są w to zamieszani bracia Kwaczyńscy, Marcinek Kazimierkiewicz (czy jak mu tam...), Niewyzyta, czy w końcu owoc związku Anety K. z Andrzejem?
Reasumując, czyli w wolnym tłumaczeniu pukając się w głowę i gryźć się w pięty, jak można to było przegapić, życzenia "wesołych świąt" to napewno dzieło Behemota.
Lol.
Życzę Wam wszystkim wesołych świąt. Bez względu na to, co to dziś znaczy.
Gorzej, kiedy zdradą rządzą przyjaciele wybrani demokratycznie
Lecz mimo wszystko uśmiechnij się, przebacz im wszystko, przebacz im wszystko!
Niech każdy dzień niesie ze sobą to jedyne święto, jedyne święto!
A więc wesołych świąt, bez względu na to, co to dziś znaczy!"
No właśnie. Co to dziś znaczy? Szukając odpowiedzi, wyglądam przez okno i widzę...
Półmetrowa warstwa śniegu pokrywająca powierzchnię i nawierzchnię, wesoła gromadka różowych na policzkach, a białych na ubrankach dzieci zjeżdżających na sankach z górki za blokiem lub lepiących bałwanki oświetlone światełkami błyszczącymi z choinek w przygarażowym "sadzie"...
Ktoś mi kiedyś powiedział, że mam bujną wyobraźnię. Toteż odwróćmy się od barwnej utopii i spójrzmy na realny świat przez pryzmat realnego okna w moim realnym pokoju.
Trzy pierwsze myśli - "cimno, zimno, do domu daleko" (nie zważając na drobny szczegół, że właśnie w nim siedzę). Warstwa śniegu przy dobrym wzroku i imaginacji ma około 0,0(0)mm grubości, dzieci siedzą w domu, jedne błyskotki wiszą na choince przy Skorpionie (taki bar, który wolę omijać), a drugie na magazynie schowanym za słynnym centrum bankietowo-rekreacyjnym Agat. W opisach ludzi na gadu-gadowskiej liście kontaktów przeważa zdanie "let it snow".
Jakkolwiek, supermarkety już poczuły święta. Jakoś niedługo po Zaduszkach. W Kauflandzie na przykład wszędzie wiszą Mikołaje, jakieś zielska, świecidełka, a słychać ciągle tę samą melodię. Ale ja to lubię! Uwielbiam święta w supermarketach podobnie, jak szklane miasta.
A wracając do tematu, co dziś oznaczają życzenia "wesołych świąt"? Ich geneza jest praktcznie nieodgadniona. Czy te dni mają się uśmiechać i chichotać? Czy to jakaś grafomańska metafora? A może to jakieś ma(n)sońskie hasło, które odziedziczyli wszyscy chrześcijanie? Kto wie, czy nie są w to zamieszani bracia Kwaczyńscy, Marcinek Kazimierkiewicz (czy jak mu tam...), Niewyzyta, czy w końcu owoc związku Anety K. z Andrzejem?
Reasumując, czyli w wolnym tłumaczeniu pukając się w głowę i gryźć się w pięty, jak można to było przegapić, życzenia "wesołych świąt" to napewno dzieło Behemota.
Lol.
Życzę Wam wszystkim wesołych świąt. Bez względu na to, co to dziś znaczy.


5 Komentarze:
wesołych świąt oznacza, ze przynajmniej przez te 3 dni mamy sie nie przejmowac codziennoscia, czyli otaczającym nas łajnem ;P
wesołych świąt
Wesołych Świąt Kszaku...I wszytskiego co najlepsze,kiedy już miną.
Czyż nie o to właśnie prosiłam niegdyś w moim opisie gadugadowym...?
Pozdrawiam:)
to było specjalnie dla Ciebie, Asieńko :*
Krzaku!! po prostu wrzuc banana na twarz i nie filozuj!! :D:D Wesolych swiąt!!!
Prześlij komentarz
<< Home