"Esy, floresy, fantasmagorie... niewiele tu po mnie!"
Unoszący się w powietrzu dym papierosów. Straszny zaduch. Ręce wystawione do przodu, by odpychać pogujących. Metal... Gitara rytmiczna, klang, zbyt głośna perkusja, growling, screaming... nie dla mnie. Jednak, mimo fatalnych warunków, pochwalić PÓŁNOC!
Wróciłem do domu i zacząłem się podniecać nowym singlem Akuratu. To jest jednak COŚ.
Wróciłem do domu i zacząłem się podniecać nowym singlem Akuratu. To jest jednak COŚ.


6 Komentarze:
Bardzo dziękuję za dodanie otuchy,
odwagi i wiary!
Koncert był bardzo ciekawy.
Zdecydowanie za warunki koncertu
własciciel lokalu
powinien pójść siedzieć!
Jeszcze mam mgłę przed oczami!
Ps. Przepraszam za dziesiejszy AKT WIARY!
No poniosło mnie na maxa!
Przepraszam.
Hmm... dlaczego ja nigdy nie wiem o co chodzi?? DzIuLaWe SkAlPeTkI... =D
Tjaaaa, jakieś tajemnicze skróty myślowe :P
Proszę o wytłumaczenie tych dziwnych nazw,
bo chyba więcej nas tu nie kuma o czym Waść piszesz?!
(growling, screaming)
Pamięta Pan, Pani(e) Janku, jak zacząłem się wygłupiać przy stoliku, że zostanę wokalistą? I zacząłem growlować czy tam screamować. Nie pamiętam... któreś z tych dwóch :)
Aha - rzekł Janek z Kętrzyna.
Prześlij komentarz
<< Home