Długi dzień
Stałem przed lustrem i patrzyłem na swoje odbicie. Wyglądam jak Iron Maiden na urlopie macierzyńskim, podsumowałem się. Związywać włosy czy nie? Po konsultacji z rodzicami - nie. Wyszedłem. Była całkiem ładna pogoda, porównując do ostatnich dni... Dojechałem. Czułem się jakoś nieswojo, mimo że było tam wielu facetów w moim wieku, ba, moich kolegów, również w garniturach.
Kszaku poszedł do bierzmowania.
Na początku przestraszyłem się Szanownego Księdza Biskupa, jednak okazał się naprawdę miłym facetem. Msza święta w pewnych chwilach graniczyła ze skeczem kabaretowym na wysokim poziomie (trzy butelki wymiatają). Czułem się i czuję nadal dobrze.
Dziwne było tylko to, że po dwóch godzinach, na próbie, rozkładałem się na krześle. Dlaczego - nie wiem.
Kilka godzin później znalazłem się na Białym Marszu dla zmarłego w zeszłym roku Jana Pawła II. Odbył się po nim bardzo ciekawy koncert. Najpierw wystąpili znajomi z MO(n)Ku w ciekawym składzie. Pozdrawiam zespół i gratuluję występu. Później wystąpił Józef Skrzek wraz z góralską kapelą o nazwie, która wyleciała mi z głowy (ale kojarzy mi się z nazwiskiem pewnej posłanki SLD o charakterystycznym głosie). Choć wiele osób wyszło, muszę stwierdzić, że bardzo mi się podobało. Było to coś innego, niż SBB, niż muzyka elektroniczna, niż popularna muzyka religijna, niż muzyka folkowa czy góralska. Po prostu coś innego. Jeszcze na koniec "Barka" w ich wykonaniu...
Szkoda tylko, że po powrocie do domu zastałem tak niemiłe wieści. Więc może na dziś tak...
Po pierwsze i pierwsze:
Marcela, wracaj do zdrowia najszybciej, jak możesz!
Po drugie:
pozdrawiam świrów szalejących ze mną pod pomnikiem. Serdecznie dziękuję:
1. Gosi (Aniołku, czy już Ci cieplej?)
2. Zośce (czy Ty napewno niczego nie piłaś?)
3. Martynie (skąd Cię znam?)
4. Krzyśkowi (Ty why-ducku jeden!)
A po trzecie pozdrawiam WSZYSTKICH bez wyjątku i przepraszam za taką notkę.
Kszaku poszedł do bierzmowania.
Na początku przestraszyłem się Szanownego Księdza Biskupa, jednak okazał się naprawdę miłym facetem. Msza święta w pewnych chwilach graniczyła ze skeczem kabaretowym na wysokim poziomie (trzy butelki wymiatają). Czułem się i czuję nadal dobrze.
Dziwne było tylko to, że po dwóch godzinach, na próbie, rozkładałem się na krześle. Dlaczego - nie wiem.
Kilka godzin później znalazłem się na Białym Marszu dla zmarłego w zeszłym roku Jana Pawła II. Odbył się po nim bardzo ciekawy koncert. Najpierw wystąpili znajomi z MO(n)Ku w ciekawym składzie. Pozdrawiam zespół i gratuluję występu. Później wystąpił Józef Skrzek wraz z góralską kapelą o nazwie, która wyleciała mi z głowy (ale kojarzy mi się z nazwiskiem pewnej posłanki SLD o charakterystycznym głosie). Choć wiele osób wyszło, muszę stwierdzić, że bardzo mi się podobało. Było to coś innego, niż SBB, niż muzyka elektroniczna, niż popularna muzyka religijna, niż muzyka folkowa czy góralska. Po prostu coś innego. Jeszcze na koniec "Barka" w ich wykonaniu...
Szkoda tylko, że po powrocie do domu zastałem tak niemiłe wieści. Więc może na dziś tak...
Po pierwsze i pierwsze:
Marcela, wracaj do zdrowia najszybciej, jak możesz!
Po drugie:
pozdrawiam świrów szalejących ze mną pod pomnikiem. Serdecznie dziękuję:
1. Gosi (Aniołku, czy już Ci cieplej?)
2. Zośce (czy Ty napewno niczego nie piłaś?)
3. Martynie (skąd Cię znam?)
4. Krzyśkowi (Ty why-ducku jeden!)
A po trzecie pozdrawiam WSZYSTKICH bez wyjątku i przepraszam za taką notkę.


10 Komentarze:
Dziękuję, czuję się pozdrowiony :)
P. S. Nie jesteś kobietą, więc nie popełnię gafy, jak zapytam cię o wiek. Tak z ciekawości. Przyznasz się?
Jestem w tym samym wieku, co (tudzież rok starszy od, zależy, jak kto liczy) Hopeless
no proszę... Arczi, już się tu zadomowiłeś ;P Krzak, ja prawde mowiac nie wiem czy Arczi wie ile ja mam lat... A., wiesz? :)
Pi razy oko wiem, ale kobiet się przecież o wiek nie pyta :P
Jak dla mnie masz 18 :P
No dobra, Arczi. Niech Hopeless straci. Mam 15.
Arczi - linkuję. Mogę? Wiem, że mogę.
dzięki serdeczne Krzak, straciłam :P
Arcziii...ja wiem, że to tak żartem, z dobrej woli, ale nie postarzaj mnie aż tak ;P
Ps. własciwie to jakby teraz nie liczyć, to mam tyle samo co lat Krzak ^^
No to się pomyliłem, bo myślałem, że 16 :P
Ojej Wojciech! Dzięki za życzonka, ale ze mną już lepiej. Ten szpital był obskórny (nie wiem jak się to pisze :P) i moja współlokatorka, pierdziusznica, gorsza nawet od pierdziusznicy Mateusza :) Każdemu opowiadała co innego, w końcu leżałam według niej w szpitalu bo zemdlałam i mam coś z główką, fajnie, no nie?! Pzdr i dziękuję wszystkim,którzy mnie odwiedzili ;)
ja tam bierzmowania mieć nie będę, ale jakoś nie żałuję... tylko mnie proszę od satanistów nie wyzywać
Nie mam zamiaru Cię tak nazywać. Każdy ma swój wolny wybór, może iść i może nie iść.
Prześlij komentarz
<< Home