LINKI

Godne polecenia blogi:

Rehyka
Polifonia
Szarotka
Ptasiek
Jej Pisanko
Arczi
Petrikauer
vanion

Szczególnie ważne linki:

Panaceum
Forum klasy 1d
Moja galeria
Ja w Gronie
Forum Artura o kapelach z P-kowa

Muzyka:

Myslovitz
Dżem
TSA
Coma
Akurat
Dezerter
Kult/Kazik/KNŻ
Pidżama Porno
Wilki
happysad
Hunter

Ziomalskie zespoły:)

Normalsi
Kuriozum
Amnezja
półNOC

Ciekawe:

Chrobry
Baldursite
Musical R&J
Dobry serwis z mp3
Dla gitarzystów
Kurs HTML
Radio ma w Ryja LoSUX
Bash


AntyPokemon
AntyPokemon
Nakarm głodne dziecko - wejdź na stronę www.Pajacyk.pl

wtorek, marca 14, 2006

To nie fikcja literacka. Ani pseudo-literacka

- Jak myślisz? Czy świat sam dąży do równowagi, czy ludzie są stworzeni po to, żeby do niej zmierzać? - pyta mój przyjaciel.
- Ja myślę, że to jednak my jesteśmy do tego stworzeni. Ale do tego dąży jedynie kilka osób na... ej, ilu jest ludzi na świecie?
Taki ze mnie cholerny geograf, a nie wiem, ilu jest ludzi na świecie.
- A ja uważam, że kiedy rodzi się człowiek chaotyczny, to w tym samym momencie rodzi się również człowiek... ładotyczny, czy jakoś tak. No, wiesz, o co mi chodzi.
- Wiem, wiem. Ja już lecę do domu. Czeka mnie rozprawka z polskiego i nauka chemii.
- Czekaj no, przejdź się jeszcze!
- Chciałbym, bo do filozofania jesteś najlepszym człowiekiem i z chęcią bym podyskutował. Ale muszę lecieć...
- No to sie ma.
- Narazie.
Ha, ha, ha. "Problemy" w wysławianiu się. Szkoda mi tych, którzy je mają naprawdę, a nie udają. Jednak czym są one w obliczu innych błędów?
Idę ciemną ulicą i widzę, że przede mną wlecze się facet z psem i dzieckiem. Boję się. Facet ma kaptur na głowie, więc nie jest jeszcze chyba zwykłym, spokojnym pantoflarzem. Ale chwila... eee, ma zwykłe buty. Ja mam glany, więc jeśli się na mnie rzuci, to wyjdzie z tego obolały. Ryzykuję, wymijam ich.
Idę dalej. Chcę przejść przez ulicę, ale widzę dwóch facetów. Zmierzają najwyraźniej w moją stronę. Są napakowani. I jest ich dwóch, więc nawet buty wojskowe by mi tu nie pomogły. Przyspieszam krok. Cholera, nie doszli do pasów, a już ścinają drogę. Chcą mi nakopać. Niee... idą w drugą stronę. Dobrze.
Nie są to jednak ostatni ludzie, jakich widzę. Tym razem przede mną idzie... starsza pani. Ma nieprzyjazny wyraz twarzy. Czy jej też się mam bać?
A może powinienem uświadomić sobie, że różne uczucia działają w dwie strony? A może to ona boi się mnie?
Przechodzę na drugą stronę ulicy, żeby nie dostała na moich oczach zawału serca. Spostrzegam, że pani ta niesie w rękach dwie chyba ciężkie reklamówki.
- Może zapytać, czy pomóc? - pytam sam siebie.
- Napewno przewróci się ze strachu przed samym pytaniem i powie "zgiń, przepadnij, masonie!" - odpowiadam sobie.
- Nie ma moherowego beretu. Tylko skromną, starą chustkę na głowie.
Potykam się i ślizgam na lodzie. W ostatniej chwili utrzymuję równowagę.
- Tiaa... ciekawe, czy jakbym się teraz wywalił, toby jakkolwiek zareagowała...
- Mam rację. Napewno nie.
Przegrywam.
A świat do równowagi będzie chyba dążył sam...
Wchodzę po schodach za podchmielonym (żeby to tylko) sąsiadem. Otwieram mieszkanie, zdejmuję buty, odsłaniam żaluzje...
Ciekawe, czy starowinka dojdzie do domu... Rozglądam się, czy gdzieś tam nie leży w śniegu i nie czeka na jakiegoś nieobojętnego człowieka.
A w bloku za magazynami palą się światła.

Po co ja żyję, skoro tu potrafię to tak swobodnie opisać, a wtedy nie potrafiłem się odezwać? Kim ja w takim razie jestem?
Pieprzonym egoistą.
A na świecie nie będzie równowagi. Będzie chaos.
Coś bym wkleił, ale nie wklejam. I dobrze, bo nie powinienem. Zośka, dziękuję.

6 Komentarze:

Anonymous Anonimowy by...

Dobrze gadasz.Tylko za bardzo się wymądrasz.

11:28 PM  
Anonymous Anonimowy by...

Dobrze gadasz.Tylko za bardzo się wymądrasz.

11:28 PM  
Anonymous Anonimowy by...

Prosiłbym cię ziomku, byś się tu nie wpisywał. Jak coś piszesz, to bez sensu, a jak z sensem to i tak bez sensu.
Pozdrawiam, nara!

12:03 AM  
Anonymous Anonimowy by...

Oczywiście, ze nie bedzie równowagi jeśli doszukujemy się afer i zadym,
słuchamy złych doradców i bzdurnych opinii,
wymyślamy sobie końcówki zdarzeń, histryjek,
bądź nie rozumiemy ludzi - WRZUCAJĄC ICH DO JEDNEGO WORA i nazywając: "WSZYSCY"...
zamiast brać życie takim, jakie jest,
zauważać różnice w każdej osobie wędrującej po tym globie,
przyjmować przyjaciół i znajomych, jak ludzi dobrej woli
a ich gesty i słowa - jako dobrze Ci życzące i wynikające z troski i sympatii...
a nie z nienawiści!!!!!!!!!!!!!
A gdzie spontaniczne gesty?

Oczywiście... znowu nie na temat pewnie?!
Ale może da Ci to do myslenia.
Zawsze możesz usunąć, nie?!

9:27 AM  
Blogger kszaq by...

Jasne, że świat do równowagi nie nadąży, jeśli nie uznaje się wolności w doborze przyjaciół i znajomych, mając ich za "złych doradców", wkłada do czyichś ust słowa, których osoba ta nigdy nie wypowiedziała w danym kontekście (typu "wszyscy"), bądź nie rozumie ludzi, którzy stosują liczbę mnogą rzeczowników mówiąc o więcej, niż jednej osobie.
Brać życie takim, jakie jest warto, ale nie zawsze, bo, jak głosi jedno z praw Murphy'ego ("Niezależnie od tego, jak dobrze wykonasz robotę, Twój szef nadal będzie chciał, żebyś ją poprawił"), niezależnie od tego, jak "miłe i piękne" jest życie, chce się je poprawić. Przynajmniej w moim przypadku. Warto za to zauważać różnice w każdej osobie żyjącej nie tylko na Ziemi, ale i na Marsie, Jowiszu i Plutonie i rozumieć, że nie zawsze bawi ją taki, czy inny żart, nie zawsze ma ochotę i dobry humor, i wreszcie - najnormalniej w świecie traci cierpliwość. Bo w przeciwieństwie do życia, które należy do wszystkich, człowiek NIE JEST pracą, którą można poprawić. Przyjmować każdego jako człowieka dobrej woli może ten, kogo grono przyjaciół nie zacieśniło się w ciągu dwóch miesięcy z sześciu osób do jednej. Hiperbolę "nienawidzę" skierowałbym tylko i wyłącznie do Hitlera, a spontaniczne gesty są wtedy, kiedy można sobie na nie pozwolić.
Moją niegramatyczną i niespójną wypowiedź zakończę orzeczeniem, że nie usuwam komentarzy z mojego bloga. Nawet, jeśli jest w nich najcięższa krytyka albo są to wpisy Jędrycha o bezsensownej treści.
Przykro mi, że trzeba się uciekać do publicznej debaty...
Pozdrawiam serdecznie.

3:08 PM  
Anonymous Anonimowy by...

Dzień dobry. Piszesz, że nie potrafiłeś się odezwać. Jeżeli Twoje nastawienie do świata jest tak niechętne, tak siebie samego źle oceniasz, nie dziw się, że możesz wydusić słowa. Nie jesteś egoistą. Wiesz o tym dobrze. Musisz popracować nad podwyższeniem samooceny i akceptacji siebie-bo wyląda, że tego drugiego w pełni nie ma. Równowagi na świecie nigdy nie będzie-każdy z nas inaczej ją postrzega i w ten sposób inaczej do niej dąży. Pozdrawiam

3:52 PM  

Prześlij komentarz

<< Home

Moje notki:


html,picture by KrzAK
powered & hosted by www.blogger.com