Trzymajcie kciuki
Za około 13 godzin dowiemy się, ile jestem wart. Przeczuwam, że dam plamę i że ponad miesiąc czasu (w tym ferie!) pójdzie się stukać. Jednak pójdę i spróbuję... A jak się nie uda, to się rzucę pod tramwaj*.
Mam już powoli dość tego życia, jestem zmęczony. Najchętniej bym się przespał jakiś tydzień, potem na jakiś tydzień zawołał Krzycha, Przema, Młodego i resztę, dorwał się wreszcie do wiosła, a potem cały nie tydzień, a miesiąc (rok? a może resztę życia?) poświęcił takiej jednej osobie. I tak nikt nie wie, o kogo chodzi (akurat). Dlaczego na końcu? Bo mam taki dziwny zwyczaj zostawiania najlepszego na koniec.
Zaczynam chyba pisać coś w stylu pamiętnika. Z elementami dziennika (choć nieregularnego, wiecie, brak czasu) i autobiografii. Bo moje opowiadanie (kto wie, ten wie) nie zdało egzaminu.
Bredzę. Z przemęczenia.
"Któregoś dnia rzucę to wszystko i wyjdę rano niby po chleb. Wtedy napewno poczuję się lepiej. Zostawię za sobą ten zafajdany świat. Napełnię olejem pustą głowę i wrócę tam - na Aleje Pełną Róż" (z podtekstami odnośnie ostatniego wyrazu).
No to trzymajcie kciuki od 14 do którejś tam. Nie wiem, ile to trwa. Zapomniałem.
Pozdrawiam.
PS: dla wszystkich wystraszonych lub szczęśliwych niewtajemniczonych - w mojej miejscowości nie ma tramwajów. A do Łodzi by mi się nie chciało jechać, bo tam to podobno punki kumają się ze skinami i leją za długie włosy...
Mam już powoli dość tego życia, jestem zmęczony. Najchętniej bym się przespał jakiś tydzień, potem na jakiś tydzień zawołał Krzycha, Przema, Młodego i resztę, dorwał się wreszcie do wiosła, a potem cały nie tydzień, a miesiąc (rok? a może resztę życia?) poświęcił takiej jednej osobie. I tak nikt nie wie, o kogo chodzi (akurat). Dlaczego na końcu? Bo mam taki dziwny zwyczaj zostawiania najlepszego na koniec.
Zaczynam chyba pisać coś w stylu pamiętnika. Z elementami dziennika (choć nieregularnego, wiecie, brak czasu) i autobiografii. Bo moje opowiadanie (kto wie, ten wie) nie zdało egzaminu.
Bredzę. Z przemęczenia.
"Któregoś dnia rzucę to wszystko i wyjdę rano niby po chleb. Wtedy napewno poczuję się lepiej. Zostawię za sobą ten zafajdany świat. Napełnię olejem pustą głowę i wrócę tam - na Aleje Pełną Róż" (z podtekstami odnośnie ostatniego wyrazu).
No to trzymajcie kciuki od 14 do którejś tam. Nie wiem, ile to trwa. Zapomniałem.
Pozdrawiam.
PS: dla wszystkich wystraszonych lub szczęśliwych niewtajemniczonych - w mojej miejscowości nie ma tramwajów. A do Łodzi by mi się nie chciało jechać, bo tam to podobno punki kumają się ze skinami i leją za długie włosy...


7 Komentarze:
A ja kciuków nie będę trzymać :P Ja cały czas w Ciebie wierze i to ma wiekszą moc niż kciuki. Zacytuje Ci coś " zamiast trzymać kciuki, wykonam inny gest... wzniosę ręce w górę, bo wiem, że w niebie jest, moja pomoc, szczęście me " . Trzymaj się
KrzAK! (Chyba) Pierwszy raz zgodzę się z bratem... A poza tym konkurs nie oznacza ile jestes wart tylko ile umiesz, więc nie ma się co przejmować... Jak napisałeś I etap powiedziałeś 'Nie przejdę...' I co się stało? Dostałeś się do etapu rejonowego... więc... teraz dostaniesz się do etapu wojewódzkiego... Z pozdrowieniami,Marcela
Mhm... Ileż ta kobita mądrych słów napisała!
Sit…
Nie będę się zatem powtarzać niepotrzebnie,
wiedz tylko tyle, że trzymałam wirtualne kciuki.
Pozdrawiam.
Miło mi. Ale tym razem nie przejdę. No chyba, że połowa strzałów okaże się celna - wątpliwa sprawa...
Więcej optymizmu!
Przejdę - nie przejdę?!
Ważne, że jesteś dzielny i bierzesz udział w takich konkursach!
Niezależnie od wyników - GRATULACJE!
I co ja mam powiedzieć? Nie wymyślę nic oryginalnego, powiem to co wszyscy, WIĘCEJ WIARY W SIEBIE! Ona potrafi przenosić góry.
PS. Oczywiście trzymałam kciuki i WIERZĘ W CIEBIE!
No wiesz i ty mówisz ze masz mało czasu rozumiem. czasami ludzie mówią tak, a nie zastanowią się ile czasu spędzam na przyjemności. Odlicząc moje przyjemności mam dużo czasu. jednak jest małe, ale czasami to naprawdę nie mam czasu we wtorek i środę biegam w tą i spowrotem. Coś strasznego. Kiedy jestem wolna nareszcie mogę odpocząć.
Prześlij komentarz
<< Home